W czasach nihilizmu i społecznego rozpadu trzeba tchnąć w serca i rozumy ludzi nadzieję. Nadzieję, którą daje tylko bezbrzeżna i nieograniczona głupota. Głupota różne ma twarze. W zalewie głupoty prymitywnej i ordynarnej jedynym ratunkiem jest kretynizm oświecony. Słowo to potężny oręż. Skierujmy ten oręż w mózgi naszych wrogów! Zniszczmy głupców głupotą, której nie są w stanie pojąć!

napisz do poeciaka







Kategorie: Wszystkie | Dzieła Poeciaka | Imiona | Obrazy | Poeciak poleca | ZSP
RSS
wtorek, 22 czerwca 2010

Dochodzę do wniosku, że mój nieskończenie błyskotliwy talent odziedziczyłem po ojcu.

Otóż, ostatnio znów popisał się on niezwykle refleksyjnym poematem dwuwierszowym, tym razem traktującym o egzystencjalnych aspektach jedzenia deseru.


Ojciec Poeciaka
Lody

Kto zje loda
ten kał odda

wtorek, 11 maja 2010

W czasie rodzinnego obiadu Ojciec Poeciaka stworzył na drodze improwizacji dzieło, które błyskiem geniuszu dorównuje najwspanialszym działom Poeciaka właściwego.

Dzieło to porusza niewątpliwie istotną, rudymentalną wręcz, sferę życia człowieka. Poemat pt. "Kasza" polecam przede wszystkim osobom starszym oraz osobom regularnie przyjmującym drogą ustną jogurt activia.


Ojciec Poeciaka
Kasza

Kto zje kaszę
ten zesra się

 

niedziela, 07 lutego 2010

Z marazmu i letargu poeciaka wyciągnęła ta oto krótka wzmianka w Gazecie:

Rozmiar ma znaczenie

Ciekawe, co po arabsku znaczy Poec Iak...

02:26, poeciak
Link Komentarze (2) »
niedziela, 07 czerwca 2009

Nie chce
mi się nic
nawet wiersza do końca
napisa

wtorek, 17 marca 2009

Drodzy wielbiciele!

Wszystkich zaniepokojonych moją nieobecnością w Świątyni Głupoty Oświeconej pragnę poinformować, iż nieobecność ta spowodowana jest tylko i wyłącznie moim lenistwem (wersja oficjalna: kryzys twórczy).

Muszę jednak przemówić w sprawie niezmiernie istotnej. Otóż, wydaje mi się, że zwariowałem. Oto dowód:

Czy to się dzieje naprawdę? Olabogusław!

Pozdrawiam,
Poeciak

wtorek, 13 maja 2008

Ponieważ wypalenia ciąg dalszy trwa, zamieszczę dziś tylko jedną perełkę Mistrza Tuwima:

Julian Tuwim, "Na pewnego endeka co na mnie szczeka" 

Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam ci przytyczka ani klapsa.
Nie powiem nawet pies cię je..ł,
Bo to mezalians byłby dla psa.

poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Plotki rozpowszechniane przez przeciwników Poeciaka są nieprawdziwe. Wszystkie plotki, a w szczególności te o jego artystycznym wyschnięciu.

Otóż, pragnę Wam oświadczyć, że Poeciak żyje, ma się dobrze i wciąż  tworzy. Oto próbka:

Nadchodzi wiosna, wszystko ożywa
radują się nasze serca
a moje oblicze grymas wykrzywia
i ból czuję nerkach...

NO DOBRZE! JESTEM WYPALONY ARTYSTYCZNIE! LUDZIE, POMÓŻCIE! CO JA MAM ZE SOBĄ ZROBIĆ?

12:49, poeciak
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 marca 2008

Poeciak stara się być nie tylko wybitnym artystą ąwągadrowym, ale także mecenasem sztuki.

Wprawdzie na klasyczny model mecenasowania nie starczają mi skromne środki finansowe (żyję z renty oraz mleka, które kradne sąsiadowi, emerytowanemu hydraulikowi), ale przynajmniej staram się wspierać młodych zdolnych artystów ciepłym słowem.

W internecie znalazłem prawdziwą perełkę. Perłę, jakich mało. Geniusz słowa pisanego, muzyki oraz sztuki teledysku.

Oto Ziomuś z Psar, wschodząca gwiazda dark disco (polo)!

wtorek, 26 lutego 2008

Moi Drodzy Wielbiciele.

Od czasu do czasu dostaje od Was listy. Pytacie mnie, dlaczego nie piszę, czy coś się ze mną stało, czy przyjadę Was odwiedzić, czy napiszę dla Was (za wielkie pieniądze) poemat na zamówienie.

Odpowiedam: bom zajęty, nic, to zależy, to zależy za ile.

A tak na poważnie, to nie drżyjcie! Całkiem nie wysechłem! Powrócę w chwalę i w ogole! Już całkiem niedługo.

Wasz Poeciak

22:58, poeciak
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 stycznia 2008

Idę dziś na szpacer
z moim ładnym pieskiem,
piesek jest niemały
oczy ma niebieskie.

Oprócz jego oczu
ważna inna sprawa
- większe stawia kloce
niż to co sam zjada.

Skąd się bierze jego
ta nadprodukcyja?
Bóg mi świadkiem - nie wiem
Jest w nim jakaś siła

która co dzień rano
gdy idziemy przejść się
każe mu to robić.
Tuż przed bloku wejściem.

I w tym cały problem,
wiedzcie moi mili,
bo wciąż jakiś sąsiad
przed mi blokiem kwili.

Kwilą wciąż sąsiedzi,
bo wciąż im się zdarza
w stolcach mego pieska
po szyję zapadać.

Gdy zapomną o tym
co przed wejściem czeka
to z rozpędu włażą:
chlup - i nie ma człowieka.

Sterczy tylko głowa
z psa kałowej masy
a kiedy ktoś niski
znika po wsze-czasy!

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5