W czasach nihilizmu i społecznego rozpadu trzeba tchnąć w serca i rozumy ludzi nadzieję. Nadzieję, którą daje tylko bezbrzeżna i nieograniczona głupota. Głupota różne ma twarze. W zalewie głupoty prymitywnej i ordynarnej jedynym ratunkiem jest kretynizm oświecony. Słowo to potężny oręż. Skierujmy ten oręż w mózgi naszych wrogów! Zniszczmy głupców głupotą, której nie są w stanie pojąć!

napisz do poeciaka







Kategorie: Wszystkie | Dzieła Poeciaka | Imiona | Obrazy | Poeciak poleca | ZSP
RSS
środa, 11 lipca 2012

Postanowiłem przyjrzeć się bliżej losom zwierząt domowych. W wyniku moich wielogodzinnych rozmyślań i medytacji powstał ten oto skromny utwór:

 

O kastrowaniu psów

komuniści w Chinach kiedyś

zabraniali

np. trzymać w domach psy i chomiki

gdyż były to zwierzęta niezgodne z doktryną

próżniacze i niepracujące

nie miały prawa istnieć

potrzeby, które zaspokajały

 

a ja myślę, że też bym zabronił

szczególnie mieć psów

ale i chomików też

chociaż mniej

 

bo jak tu tak, całe życie

i se nie poruchać?

taki chomik to jeszcze głupi

pobiega w tym kołowrotku i się cieszy

 

a pies nie

widział ktoś kiedyś psa biegającego w takim chomiczym kołowrotku?

(większym, rzecz jasna, bo do takiego małego żaden pies by się nie zmieścił, chyba że szczeniak Yorka może, ale co by było, jakby w czasie biegania szybko urósł i się zaklinował?)

A NIE WIDZIAŁ!

bo pies swój rozum ma i wie, że natury nie da się oszukać

dlatego wyje do księżyca

chomik wyje żarcie po bieganiu w kołowrotku, zejszczy się w trociny, posadzi takie bobeczki, że ledwo widać i pójdzie spać zadowolony

 

pies, nie dość, że dobrze wychowany, sika na zewnątrz, na mrozie, w upale, w deszczu i śniegu (siusiaka niekiedy weń wkładając)

to jeszcze ma świadomość, że nie przekaże swoich genów kolejnym pokoleniom

i leży

smutny z podkulonym ogonem

chyba że właściciel obciął mu ogon

(ciekawe czy wtedy cierpi na fantomowe merdanie)

 

i leży

chyba że właściciel go wykastruje

ale wtedy to już zupełnie do dupy

 

 

03:13, poeciak
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 lipca 2012

 

Codzienne dylematy

Zawsze miałem problemy

zawsze mi się myliło

nigdy nie wiedziałem

 

...

 

czym się różni

sukienka i spódnica

sałata i kapusta

dobro i zło

 

 

18:37, poeciak
Link Komentarze (2) »

Dnia 22 czerwca 2010 roku wyszedłem z domu po bułki i wprawdzie wróciłem, ale zupełnie zapomniałem o tym blogu. Dzisiaj sobie właśnie przypomniałem.

Postanowiłem powrócić z ważnym dziełem. Tematyka od zawsze bliska memu sercu - zwierzęta...

 

W telewizji powiedzieli o karmieniu psów

w telewizji powiedzieli, że nie ma sensu

karmić psa

 

tym zwykłym jedzeniem

 

ponoć lepszą kupę będzie robił

gdy zje z puszki

lub też chrupki

to dzięki witaminom i specjalnie dobranym czymś tam

 

potem można zebrać sobie kupę łopatką i podziwiać

jaka ładna!

 

gdzieś jednakowoż kiedyś czytałem, że to żarcie

dla psów

się nie nadaje

i że nawet szczury tego nie jedzą

bo jak jest niby wołowina

to jej ni ma

no, może z 4% i to chrząstek, jajec i wymion

4% to jest tyle, jakby w talerzu głębokim do zupy pływała sobie jedna mięsna mini-kluska

reszta jest milczeniem

lub też wypełniaczami sojowymi, zbożowymi i chemicznymi

 

tak czy inaczej, psy może i robią ładne kupy

ale są nieszczęśliwe i szybko umierają

03:33, poeciak
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 czerwca 2010

Dochodzę do wniosku, że mój nieskończenie błyskotliwy talent odziedziczyłem po ojcu.

Otóż, ostatnio znów popisał się on niezwykle refleksyjnym poematem dwuwierszowym, tym razem traktującym o egzystencjalnych aspektach jedzenia deseru.


Ojciec Poeciaka
Lody

Kto zje loda
ten kał odda

wtorek, 11 maja 2010

W czasie rodzinnego obiadu Ojciec Poeciaka stworzył na drodze improwizacji dzieło, które błyskiem geniuszu dorównuje najwspanialszym działom Poeciaka właściwego.

Dzieło to porusza niewątpliwie istotną, rudymentalną wręcz, sferę życia człowieka. Poemat pt. "Kasza" polecam przede wszystkim osobom starszym oraz osobom regularnie przyjmującym drogą ustną jogurt activia.


Ojciec Poeciaka
Kasza

Kto zje kaszę
ten zesra się

 

niedziela, 07 lutego 2010

Z marazmu i letargu poeciaka wyciągnęła ta oto krótka wzmianka w Gazecie:

Rozmiar ma znaczenie

Ciekawe, co po arabsku znaczy Poec Iak...

02:26, poeciak
Link Komentarze (2) »
niedziela, 07 czerwca 2009

Nie chce
mi się nic
nawet wiersza do końca
napisa

wtorek, 17 marca 2009

Drodzy wielbiciele!

Wszystkich zaniepokojonych moją nieobecnością w Świątyni Głupoty Oświeconej pragnę poinformować, iż nieobecność ta spowodowana jest tylko i wyłącznie moim lenistwem (wersja oficjalna: kryzys twórczy).

Muszę jednak przemówić w sprawie niezmiernie istotnej. Otóż, wydaje mi się, że zwariowałem. Oto dowód:

Czy to się dzieje naprawdę? Olabogusław!

Pozdrawiam,
Poeciak

wtorek, 13 maja 2008

Ponieważ wypalenia ciąg dalszy trwa, zamieszczę dziś tylko jedną perełkę Mistrza Tuwima:

Julian Tuwim, "Na pewnego endeka co na mnie szczeka" 

Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam ci przytyczka ani klapsa.
Nie powiem nawet pies cię je..ł,
Bo to mezalians byłby dla psa.

poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Plotki rozpowszechniane przez przeciwników Poeciaka są nieprawdziwe. Wszystkie plotki, a w szczególności te o jego artystycznym wyschnięciu.

Otóż, pragnę Wam oświadczyć, że Poeciak żyje, ma się dobrze i wciąż  tworzy. Oto próbka:

Nadchodzi wiosna, wszystko ożywa
radują się nasze serca
a moje oblicze grymas wykrzywia
i ból czuję nerkach...

NO DOBRZE! JESTEM WYPALONY ARTYSTYCZNIE! LUDZIE, POMÓŻCIE! CO JA MAM ZE SOBĄ ZROBIĆ?

12:49, poeciak
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6